Relacja z koncertu „Pożegnanie lata”

To był eksperymentalny koncert. Połączył pokolenia: seniorzy i  juniorzy- mieszkańcy gminy Ksawerów.
Uroczyste, muzyczne „Pożegnanie lata” zaplanowaliśmy jak na ostatni dzień lata przystało- w plenerze, przed Willą Hoffmana. Niestety, pogoda pokrzyżowała nam plany. Z drżeniem serca , rockowe granie przenieśliśmy do Sali kominkowej Domu Kultury. Na widowni zasiedli uczestnicy gminnego konkursu na najładniejszy ogródek w gminie, w większości seniorzy oraz ksawerowska młodzież, zwabiona obietnicą „mocnego uderzenia”.
Początek koncertu był spokojny-utalentowani wokaliści ze szkoły podstawowej z Woli Zaradzyńskiej pod opieką charyzmatycznej Anity Ceglarek, wprowadzili słuchaczy w sielankowy nastrój wczesnej jesieni. Zespół zebrał zasłużone brawa. Następnie Wójt Gminy-Adam Topolski, wręczył laureatom  i uczestnikom konkursu nagrody w postaci dyplomów i czeków pieniężnych. Pierwsze miejsce zajął Pan Kazimierz Walczak, drugie miejsce przypadło Panu Sławomirowi Białczykowi, natomiast trzecia nagrodę otrzymali Państwo Ewa i Marcin Grzejdziakowie.
Po  spokojnych i dostojnych nutach do gry wkroczył przesympatyczni  chłopcy z grupy „Nosferus”-typowo hard rockowy, młodzieżowy zespół z mocnym, głośnym uderzeniem.
Z niepokojem obserwowaliśmy reakcje naszych międzypokoleniowych słuchaczy. Pani Dyrektor GDKzB  zarekomendowała „ metalowych” artystów z prośbą, aby wyjątkowi uczestnicy koncertu-nasi wspaniali seniorzy, zechcieli z dużą dozą tolerancji i zrozumienia wysłuchać  gustów muzycznych naszej młodzieży.
Zespół „Nosferus” był zaskoczony życzliwym przyjęciem. Choć było głośno i bardzo rytmicznie-nikt ze zgromadzonych nie opuścił sali. Seniorów nie zraziły setki decybeli, ani długie, potargane włosy tańczących.
„Jeśli pragniemy, aby młodzież tolerowała i rozumiała nasze gusty, postarajmy się poznać, co młodzi ludzie mają nam do powiedzenia i  wysłuchajmy Ich priorytetów muzycznych. Teraz hasło:  „Festiwal w Jarocinie” – niech nie budzi lęku i dezaprobaty wśród Rodziców i opiekunów. Zaakceptujmy ten rodzaj muzyki jako charakterystyczny dla młodego pokolenia”-apelowała Maria Wrzos-Meus.
Cel został osiągnięty. Słuchacze choć lekko „ogłuszeni” z uśmiechem i życzliwością na twarzy, opuszczali Dom Kultury.
Kolejna bariera międzypokoleniowa-legła w gruzach!

Post Author: Emilia Przybyłek